Cudo.co – opinia i recenzja z użytkowania platformy dla architektów wnętrz

Cudo.co – opinia i recenzja z użytkowania platformy dla architektów wnętrz

Mam nadzieję, że pamiętacie wpis o Cudo.co (ZOBACZ TEŻ:–>„Cudo.co- platforma dla architektów”), w którym opisywałam Wam moje pierwsze wrażenia z pracy z tym narzędziem. Wtedy dopiero zapoznawałam się z nim, więc wiele spraw było dla mnie jeszcze niejasnych i rodziło wiele pytań. Ale dziś wracam do Was z recenzją po dwumiesięcznym testowaniu Cudo.co.Zapytałam też moich klientów, jak podobała im się współpraca przy wsparciu tej platformy. Jeśli więc nadal zastanawiacie się nad jej wypróbowaniem, przeczytajcie jak wyglądała moja praca z jej pomocą.

Dwa miesiące. Dwa projekty. Dwa sympatyczne i młode małżeństwa. Bardzo pilny i krótki termin realizacji aranżacji mieszkania i ciągnący się jak spaghetti projekt domu. Nie mogłam więc wymarzyć sobie lepszego czasu na przetestowanie Cudo.co. Uprzedziłam, więc moich klientów, że do komunikacji będziemy używać tego narzędzia i zaczęliśmy współpracę. Dzięki temu mogłam odpowiedzieć sobie na pytania, które pojawiły się, gdy tylko założyłam konto na portalu.

CZY KLIENCI BĘDĄ POTRAFILI KORZYSTAĆ Z CUDO.CO?

To była chyba moja największa obawa przed rozpoczęciem pracy z tym narzędziem. O ile ja zapałałam do wypróbowania Cudo.co, o tyle zastanawiałam się jak i czy uda mi się przekonać do niego klientów. Pierwsi inwestorzy dość ochoczo przyjęli wiadomość o nowym sposobie komunikacji. Jak tylko dodałam ich adresy do bazy od razu otrzymali powitalnego maila z instrukcją dostępu do platformy. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym czegoś nie namieszała. Z wrodzonej ciekawości zaczęłam zmieniać jakieś ustawienia i przez chwilę pojawił się problem z logowaniem przez klientkę. Na szczęście wsparcie techniczne zadziałało błyskawicznie i zanim zdążyłam zaparzyć kawę wszystko już śmigało.

Z drugą parą poszło mi już sprawnie, choć czułam że są raczej sceptycznie nastawieni do takich „nowinek”. Tu z kolei pojawił się problem z wrzucaniem inspiracji przez klienta na Cudo.co. Zamiast kompletować wszystko pod jednym adresem, zdjęcia z przykładowymi wnętrzami dostawałam wciąż na maila. Konieczność dodawania ich ze swojego konta zamiast bezpośrednio przed klienta wydawała mi się dość uciążliwa. Ale to już przeszłość! Właśnie dodano możliwość tworzenia katalogu z plikami klienta już na etapie zakładania nowego projektu. Problem ten został więc zlikwidowany a twórcy Cudo.co udowodnili, że nie pozostają zamknięci na prośby użytkowników. To miłe.

Sama praca tj. udostępnianie plików, komentowanie i publikowanie okazała się bardzo intuicyjna. Ani ja ani żaden z moich klientów nie mieliśmy z tym większego problemu. System powiadomień o nowych plikach czy komentarzach był bardzo przydatny, bo bardzo szybko informował klientów o zmianach na stronie. To co prawda nie zniechęciło jednej z klientek do wysyłania mi maila o treści „Pani Izo, dodałam komentarz na Cudo.”. Ale nie było to jakoś szczególnie uciążliwe i przyjęłam teorię, że niektórzy po prostu chuchają na zimne.

CZY TO USPRAWNI MI PRACĘ?

Drugim moim pytaniem było to o sens pracy z Cudo.co. Czy jest sens inwestowania czasu i pieniędzy w narzędzie, które nie wiem jak i czy usprawni  pracę z klientem? Czy przyniesie jakieś realne korzyści?

Odpowiedzi na te pytania przyszły dość szybko. Po raz pierwszy doceniłam Cudo.co kiedy wybraliśmy się z klientami do sklepu z płytkami. Gdzieś między włoskimi a hiszpańskimi kolekcjami zaczęliśmy dyskutować o miejscu zakończenia gresu w przedpokoju. Ponieważ braliśmy wcześniej pod uwagę kilka wariantów, każde z nas miało własne zdanie na ten temat. Niestety jakoś nikt nie mógł sobie przypomnieć, która wersja była tą ostateczną. Na szczęście dzięki wrzuceniu projektów na Cudo mogliśmy to szybko sprawdzić bezpośrednio w telefonie. Podział na foldery sprawił, że odszukanie właściwego projektu zajęło dosłownie chwilkę. Oczywiście, można byłoby szukać tego również na poczcie, ale przewertowanie kilkunastu maili i szukanie tego odpowiedniego zajęłoby znacznie więcej czasu (też nie zmieniacie tytułu wiadomości i wszystko leci pod tytułem „Projekt mieszkania” albo „wizualizacje”? :)). To było wygodne, szybkie i ostatecznie przekonało moich sceptycznych klientów do sensu gromadzenia dokumentacji w jednym miejscu.

Cudo.co

Druga sytuacja, która pokazała mi faktyczną przewagę Cudo.co nad tradycyjnym mailem przyszła wraz z realizacją projektu domu. Klienci Marzenie- nie poganiali, mieli sporo czasu, wiedzieli co chcą i nie zgłaszali zmian do wizualizacji. Największy problem polegał na tym, że ustalanie projektu trwało już dość długo. Najpierw był projekt domu w stanie surowym, później projekt dla elektryka, hydraulika, czekanie na fachowców, rozmowy o łazienkach itp. Pierwsze rozmowy zaczęliśmy jeszcze jesienią, a dopiero teraz doszliśmy do konkretów. Kiedy zaprosiłam ich do korzystania z Cudo.co myślałam, że prędzej skończy się mój bezpłatny, próbny abonament niż cokolwiek ustalimy. Mimo wszystko powrzucałam wszystkie dotychczasowe projekty, nasze ustalenia i zaczęłam robić wizualizacje. Kilka tygodni później kiedy po trzeciej łazience miałam już zacząć wizualizować salon musieliśmy wrócić do ustaleń z początku- hydraulik zaczął właśnie dłubać w pionach. To właśnie wtedy zrozumiałam jak CUDOwnym narzędziem jest ta platforma. Dzięki temu, że wszystko miałam posegregowane w folderach, komentarze ułożone w sposób chronologiczny a projekty umieszczone z datą i krótkim opisem, nie straciłam całego dnia na szukaniu niezbędnej informacji w megabajtach maili. To byłoby jak szukanie igły w stogu siana. Ale jeden czy dwa projekty to przecież NIC. Co by było gdybym działała na pełnych obrotach i prowadziła równocześnie pięć czy siedem inwestycji? Ile straciłabym czasu aby znaleźć interesujące mnie informacje? Ile błędów mogłabym popełnić gdybym nie miała zebranych tych wszystkich wytycznych w jednym miejscu? Nie wszystkie projekty realizowane są w ciągu miesiąca, często ciągną się tygodniami a ja mimo, że pamiętam PINy do kart większości mojej rodziny, nasz domowy stacjonarny numer wyłączony 15 lat temu, numer rejestracyjny naszego pierwszego auta, to spamiętanie wszystkich szczegółów projektu to wciąż dla mnie prawdziwe wyzwanie.

W międzyczasie pojawiła się również jeszcze jedna, przydatna funkcja. Myślę, że wielu architektów w taki czy inny sposób korzysta z tej metody. Chodzi o spis wymagań do projektu. Tradycyjnie odbywa się to zazwyczaj w czasie rozmowy z klientem. Ale czasem zdarza się, że zapomina się o wielu kwestiach lub część z nich pozostaje bez odpowiedzi z powodu braku decyzji klienta. Na platformie Cudo.co pojawiło się narzędzie, dzięki któremu można stworzyć własną ankietę (lub skorzystać z już dostępnej) i rozpoczynać nią każdy nowo powstały projekt. To z pewnością ułatwi sprecyzować klientowi wszystkie istotne wymagania, usystematyzuje najważniejsze oczekiwania i będzie idealną ściągawką dla architekta. Fajne i przydatne.

Cudo.co

CZY TO JEST MI NAPRAWDĘ POTRZEBNE?

Chociaż pytanie powinno brzmieć „Jak bardzo jest mi to potrzebne?”. Bo, że Cudo.co jest świetnym narzędziem do komunikacji z klientem, ułatwiającym pracę, przyspieszającym podejmowanie decyzji i dającym dostęp do projektu nawet na plaży w Tajlandii (ale kto by wtedy myślał o projekcie?) to wiem już dziś. Oraz to, że koszt ponad 80 zł nawet w mikrofirmie jest dobrą inwestycją w usprawnienie współpracy. Najważniejszy jest jednak moment, w którym podejmie się decyzję o przeniesienie swojej pracy na Cudo.co i skorzystanie z jego możliwości. Jeśli prowadzisz hobbystycznie jeden czy dwa projekty raz na pół roku to nie ma sensu zawracać sobie głowy takimi udogodnieniami. Zwykły mail czy notatki w zupełności wystarczą. Ale jeśli myślisz poważnie o swojej pracy, chcesz zaproponować klientowi coś co Cie wyróżni, to oprócz świetnych pomysłów pokaż mu Cudo.co. Tobie da kontrolę nad waszą współpracą, pomoże zapanować nad setkami informacji, ważnymi ustaleniami, tysiącami zmian i poprawek, a klientowi pokaże nowy sposób pracy z architektem.

Do pracy można jeździć starym ikarusem. Ale można też wsiąść w szybki, ekonomiczny i naprawdę wygodny samochód (albo rower jak kto woli). Ostatecznie tak czy inaczej dojedzie się do celu. Więc czemu sobie tego nie ułatwiać? 

A jak Wasze wrażenia z użytkowania Cudo.co? Testowaliście już?


JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ TEN POST, UWAŻASZ ŻE BYŁ PRZYDATNY, ZABAWNY LUB WARTOŚCIOWY- PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ W KOMENTARZU I UDOSTĘPNIJ GO SWOIM ZNAJOMYM. NIECH IDZIE W ŚWIAT I ŚCIĄGNIE TU WIĘCEJ FAJNYCH LUDZI- TAKICH JAK TY!

You may also like

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • myślę, ze te same funkcje ma darmowy evernote. tyle, że nie jest pisany bezpośrednio pod architektów, no i nie ma rzeczy typu ankieta. ale tę można zrobić w wordzie. tworzymy katalogi, nazywamy dowolnie, umieszczamy pdfy, jpg czy pliki tekstowe. do całości mamy dostęp na dowolnym urządzeniu.

    • Udostępnianie plików to tylko jedna z wielu funkcji Cudo. Odsyłam do poprzedniego wpisu, w ktorym wymieniam jak i dzieki czemu moze usprawnić prace z klientem oraz realizacje projektu w większej grupie.
      Idąc za Twoim potownaniem mozna powiedziec, ze to prawie jak dropbox. Jak wiadomo “prawie” robi wielka różnice :)

    • Panie Arkadiuszu, prawników lubimy :) więc zachęcamy do kontaktu z nami. Zobaczymy czy i w jakim zakresie będziemy w stanie Panu pomóc w Pana pracy i kontaktach z klientami. Z całą pewnością cała korespondencja na temat dokumentów oraz uporządkowane jej przechowywanie w jednym miejscu, to coś od czego może Pan u nas zacząć. Umawianie spotkać z klientami, oraz planowanie zadań również mamy :)

  • Widziałem, testowałem przez chwile (w robocie każą na czym innym pracowac). Bardzo fajne i intuicyjne narzędzie. Ułatwia prace mimo ze moją prrfekcyjną pamięć cieżko jest dogonić. Polecam, widziałem jak działa. Napewno sie przyda w dobrej organizacji pracy dla Architektow