Czy projektowanie wnętrz może być niebezpieczne? Wygoda i design w pracy architekta.

Poznaj Emmę

Emma ma miły uśmiech i łagodne usposobienie. Jest lubiana przez kolegów z biura, doceniana przez szefa i zawsze na czas wykonuje swoje obowiązki. Jest zaangażowana, skuteczna i oddana pracy. Od ponad 20 lat pracuje w jednym z dużych biur projektowych pokonując kolejne szczeble kariery. Dziś może poszczycić się bezpiecznym i dość stabilnym stanowiskiem kierownika projektu i niewielkim, zgranym zespołem, którym kieruje. Emma codzienne rano podwozi dzieci do szkoły, następnie spędza 45 minut w drodze do pracy, pokonując zaledwie 5 km- korki w jej okolicy są bardzo uciążliwe niezależnie od pory dnia. Parkuje swojego służbowego SUV’a w podziemnym parkingu biurowca i windą udaje się na 5 piętro do swojego gabinetu, skąd roztacza się piękny widok na okoliczny park. Niestety nigdy nie ma czasu, aby wybrać się do niego choć na krótki spacer, jej dzień przepełniony jest ciągłymi spotkaniami i naradami. Popołudniu wyskakuje na szybki lunch, ale ponieważ deadline goni deadline musi być w zawsze pod ręką. Zjeżdża więc pięć pięter niżej i je coś na szybko w restauracji, która mieści się na parterze jej biurowca. Je szybko, łapczywie, niezbyt dokładnie przeżuwając kolejne kęsy, bo właśnie dzwoni szef mówiąc, że musi z nią pilnie porozmawiać. Zostawia połowę porcji i wraca na górę. W sumie to nic straconego, żołądek ma tak ściśnięty, że i tak rzadko kiedy zjada do końca. W domu zje kolacje. Oczywiście jak tylko zrobi zakupy, wstawi i wywiesi pranie, odrobi z dziećmi lekcje i przypilnuje, aby umyły zęby przed snem. Musi jeszcze zadzwonić do przyjaciółki, z którą chciałaby się spotkać, ale jakoś od miesiąca ciężko im zgrać terminy. Późnym wieczorem pada wykończona na kanapie, relaksując się przy kolejnym sezonie swojego ulubionego serialu, przeżuwając kanapki, które dzieci nie dokończyły podczas kolacji. Dobrze jeśli przed zaśnięciem zdąży dotrzeć do łóżka, bowiem czasem zdarza jej się odpłynąć przed telewizorem.

Emma jest całkiem zadowolona ze swojego życia, chociaż chciałaby mieć więcej czasu dla siebie i dzieci. Obiecała sobie, że w tym roku zabierze je na długie wakacje, ale chyba znów będzie musiała przełożyć to na kolejny rok. Mimo, iż jej stanowisko jest niezagrożone to trzeba pilnować zespołu, nikt nie zrobi tego lepiej niż ona. Może tydzień we Włoszech w czerwcu wystarczy. Zresztą i tak nie lubi opalania, bo jej skóra bardziej przyzwyczaiła się do światła jarzeniówek niż słońca. Musi też przyznać sama przed sobą, że pokazywanie się w stroju kąpielowym to dla niej spory stres. Mimo, że jada niewiele i nieregularnie, ma obwisły i odstający brzuch od ciągłego siedzenia. Żylaki na nogach, spuchnięte kostki, nadgarstki i nasilająca się egzema sprawiają, że pokazywanie się półnago w miejscach publicznych to dla niej duży dyskomfort. Po co więc ma dokładać sobie nerwów podczas urlopu.

Emma od 5 lat wychowuje dzieci samodzielnie. Chciałaby się jeszcze zakochać, wciąż drzemie w niej dziewczęce marzenie o wielkiej, szczęśliwej miłości. Czasem wybierze się na niezobowiązującą randkę, ale do tej pory nie spotkała nikogo z kim umówiłaby się na drugie spotkanie. Jej pochylona postawa, zaczerwienione oczy, niezdrowo żółta cera i  garb, który z każdym kolejnym rokiem pracy przy komputerze pogłębia się coraz bardziej, nie pomaga w znalezieniu Pana Idealnego. Musi w końcu znaleźć czas, aby o siebie zadbać, trochę się poruszać, zacząć zdrowiej się odżywiać. Może jak skończy ten wielki projekt, nad którym pracuje. Albo jak przekona szefa o zatrudnieniu dodatkowej osoby do zespołu. Albo jak w końcu kiedyś się zwolni i założy własną firmę. No kiedyś na pewno.

POZNAJ EMMĘ I PRZEKONAJ SIĘ JAK BĘDZIESZ WYGLĄDAĆ PO 20 LATACH ŻYCIA I PRACY W TAKI SPOSÓB

 

Bieg z przeszkodami

Czy pracę projektanta można porównać do pracy w korporacji czy stylu życia, którą wymyśliłam dla biednej Emmy? Na pewno sporo je łączy. Dziś głównym narzędziem pracy architekta jest komputer, a przygotowanie projektu wymaga spędzenia wielu długich godzin przed jego ekranem. Zarówno dokumentacja techniczna, jak i kosztorys a później złożenie zamówień, koordynacja działań, ustalenia z klientami- to wszystko odbywa się z biura, zza komputera, najczęściej online. Na szczęście dla architekta rzadko zdarzają się tygodnie, które wypełnione są jedynie pracą przy komputerze. Najczęściej jest ona przeplatana wyjazdami na budowę, spotkaniami w sklepach, inwentaryzacjami, szkoleniami, kreatywnym tworzeniem elementów wystroju (wielu projektantów wnętrz tworzy dekoracje czy meble do wnętrz). Praca nad projektem, przygotowywanie dokumentacji, kosztorysów i wizualizacji to wciąż dominujący aspekt pracy architekta, ale szczęśliwie dla niego jest on też zmuszany do oderwania się od biurka. To dobrze, bo czynników wpędzających w chroniczny stres, zmęczenie, wypalenie zawodowe jest całkiem sporo. Dlatego każda, nawet zawodowa konieczność poruszania się, wyjścia na zewnątrz, rozruszanie ciała jest na wagę złota. Dobrze jeśli uda nam się połączyć to z faktyczną aktywnością fizyczną jak spacer czy jazda na rowerze, a nie przesiadką zza komputera do samochodu.

W dzisiejszych czasach nie da się od tego uciec, bo oczekiwania klientów są takie, aby projekty były wykonane w ekspresowym tempie, a informacji i odpowiedzi oczekujemy na już. Dlatego absolutnie wszyscy podłączeni jesteśmy na stale do skrzynek mailowych, komunikatorów, powiadomień, a telefony odbieramy najpóźniej po drugim sygnale. Praca architekta to nieustanny stres, poczucie odpowiedzialności za czyjeś mieszkanie, pieniądze, bezpieczeństwo i terminy. To odbieranie dziesiątek telefonów z pytaniami, problemami, pożarami do gaszenia, konieczność podejmowania szybkich decyzji i wymyślania alternatywnych rozwiązań. To ciągły proces tworzenia kreatywnych rozwiązań, połączeń kolorów i materiałów, wielogodzinna praca w skupieniu. To nieustanne doskonalenie się, uczenie, szkolenie, gonienie za nowościami i trendami.

Ktoś mnie niedawno zapytał czy ja mam momenty, kiedy nie myślę o pracy. Musiałam przyznać, że bardzo rzadko. Ciągle analizowanie, podważanie, szukanie i inspirowanie się jest zaletą i przekleństwem każdego twórcy, artysty, projektanta. Niekiedy dość boleśnie odczuwam te wszystkie obciążenia. Szczególnie kiedy skończę projekt późno w nocy, albo mam bardzo stresujący i trudny tydzień. Mój kręgosłup, nadgarstki, ramiona, mięśnie- to miejsca, które jako pierwsze dają mi znać, że powinnam nieco zwolnić, odpocząć, trochę się poruszać.

 

Wygoda i design

Przy okazji projektowania nowego biura, w którym mam nadzieję niedługo rozpocznę pracę, postanowiłam lepiej zadbać swój komfort, a co za tym idzie o swoje zdrowie. Dlatego stworzyłam listę przydatnych elementów wyposażenia, które nie tylko świetnie wyglądają (a jak wiadomo wygląd i design przedmiotów jest kluczowym kryterium wyboru projektanta), ale również pomagają zachować dobre samopoczucie i zdrowie. Dzielę się tym z Wami, bo być może podobnie jak ja boleśnie odczuwacie godziny spędzone nad projektami.

Jeśli bolą Cię plecy i nogi

Może to oznaczać, że mimo używania fotela biurowego Twoje plecy i nogi nie są ustawione pod odpowiednim kątem. Aby ułatwić przyjmowanie prawidłowej postawy, czyli takiej kiedy plecy są wyprostowane, masz wsparcie odcinka lędźwiowego a Twoje nogi oparte są płasko na podłodze, możesz zastosować poniższe elementy:

  • podpórkę pod plecy- jeśli pomimo zachowania wyprostowanej postawy podczas siedzenia, pod koniec dnia odczuwasz ból w odcinku lędźwiowym, może to oznaczać, że twój fotel nie daje odpowiedniego oparcia. Rozwiązaniem tego problemu jest zakupienie podpórki pod plecy, która wymusi odpowiednią pozycje w czasie siedzenia i da solidne wsparcie dolnej części twoich pleców. Niewielki wydatek, duża ulga.

 

  • podnóżek- krzyżujesz nogi lub zakładasz jedna na drugą? A może nosisz buty na obcasie, które podczas siedzenia ustawiają stopę pod bolesnym kątem? To najczęstsze powody puchnięcia nóg, powstawania żylaków i innych niefajnych tematów. Dlatego zadbaj również o dolną część swojego ciała wybierając jeden z podnóżków pod biurko. Pamiętaj, że najpierw należy dopasować wysokość krzesła, a następnie wysokość podnóżka, tak aby stopy swobodnie na nim spoczywały.

Jeśli bolą Cię nadgarstki, palce lub stawy rąk

To znak, że przez wiele godzin Twój nadgarstek czy dłoń ułożone są nieprawidłowo na biurku, kąt między nimi a tułowiem jest zbyt ostry, łokcie nie mają oparcia, a ułożenie palców na myszce jest nienaturalne. Ciężko w czasie skupienia nad projektem pamiętać o utrzymywaniu ich w wygodnej i ergonomicznej pozycji, dlatego tu warto wesprzeć się specjalistycznym sprzętem, który znacząco je odciąży.

  • ergonomiczna mysz– to jest zdecydowanie najważniejszy, a często pomijany element, który realnie wpływa na wygodę pracy. Jesteśmy przyzwyczajeni do małych myszek, które nie są odpowiednio wyprofilowane. Dłoń leży w nich nienaturalnie, wygięta pod bolesnym kątem. Aktualnie testuje nowe myszy firmy Logitech. Tej firmy mam również klawiaturę do PC oraz klawiaturę do iPada i jestem bardzo zadowolona z jakości wszystkich tych produktów. Byłam bardzo zaskoczona kiedy wypróbowałam dwie propozycje Logitech: mysz MX Ergo i MX Master. Mam swojego cichego faworyta, ale obie są bardzo wygodne, a przyzwyczajenie się do nowego kształtu to raptem chwila. Dłoń i nadgarstki z wdzięcznością przyjmują tę nową, wygodna dla nich pozycje. Kiedy popracowałam nimi przez kilka godzin, a później wróciłam do mojej starej myszki, nie mogłam uwierzyć jaka jest nieporęczna. Została natychmiast wymieniona na MX Master w jasnoszarym kolorze. Obie propozycje są nieco cięższe niż tradycyjne myszki, a przy tym bardzo łatwe w obsłudze. Przyciski reagują na najlżejszy dotyk, a metalowe kółko umieszczone pod kciukiem pozwala na płynne i bezgłośne przewijanie. Bardzo podoba mi się też design i wykończenie tej myszy. Jasnoszara, matowa powierzchnia jest przyjemna w dotyku, a palce nie ślizgają się po niej. Jej charakterystyczny wygląd, boczne wcięcie i prążkowane skrzydło sprawiają, że każdy entuzjasta dobrego designu doceni jej wygląd. To mała ozdoba każdego biurka, która łączy w sobie przemyślany projekt i uniwersalne zastosowanie. Tej myszy można używać na dosłownie każdej powierzchni, również na szklanym blacie biurka. Można nią obsługiwać dwa niezależne komputery, bez konieczności przepinania, a także przenosić pliki między urządzeniami- skopiuj na jednym urządzeniu i wklej na drugim. Magia! Ponadto myszka jest mała i niezwykle poręczna, więc nie zajmuje dużo miejsca w torbie na laptopa. Nigdy nie sądziłam, że mysz komputerowa może tak wiele zmienić w komforcie pracy. A ta nie dość, że ma możliwość zaprogramowania indywidualnych ustawień, pozwala obsługiwać zarówno komputer stacjonarny jak i laptopa, cieszy oko pięknym designem, to dodatkowo jest świetnie zaprojektowana i zdecydowanie redukuje ból dłoni i nadgarstka.

LOGITECH MX MASTER

Prawdziwym hitem jest też Logitech MX Ergo, bezprzewodowy trackball, czyli alternatywa dla myszy i touchpadów. Jeśli męczy Cię konieczność przesuwania kursora za pomocą tradycyjnej myszy to to urządzenie może być dla Ciebie świetnym wyborem. W odróżnieniu od wszystkich myszek, trackball’a nie przesuwamy po blacie, a sterujemy nim za pomocą wygodnej kuli umieszczonej z boku urządzenia. MX Ergo jest większy od MX Master i można określić go jednym słowem: solidny. Jest większy, masywniejszy, stabilny- robi wrażenie nie tylko swoją funkcjonalnością, ale przede wszystkim designem. Można pochylić kąt urządzenia nawet o 20 stopni, co daje możliwość dopasowania go idealnie do naszej dłoni. Dzięki temu zdecydowanie obniża napięcie mięśni, co wpływa na komfort wielogodzinnej pracy. Obok kuli znajduje się przycisk do precyzyjnego kierowania kursorem, dzięki czemu praca nad projektem lub grafiką staje się dokładniejsza i bardziej wydajna. Praca na dwóch komputerach? Żaden problem! Dzięki jednemu urządzeniu możesz sterować pracą nad projektami na kilku urządzeniach. Dość zaskakującym doświadczeniem jest poruszanie kursorem przy nieruchomej ręce, dlatego zmiana myszy na trackball może być dla wielu osób trudna na początku. Ale może okazać się prawdziwym wybawieniem dla obolałych mięśni dłoni i nadgarstka.

LOGITECH MX ERGO

 

Jeśli boli Cię odcinek szyjny lub kark

Ten rodzaj bólu świadczy o częstym pochylaniu się, przekręcaniu głowy w jednym kierunku, zbyt nisko ustawionym monitorze komputera. Ekran powinien być bezpośrednio na wprost, tak aby nie było potrzeby zginania karku w czasie pracy nad projektem. Długotrwale patrzenie w tej pozycji i napinanie mięśni karku prowadzi do bólu i dyskomfortu. Ale jest na to rada, a w zasadzie dwie:

  • podstawka pod monitor- niezależnie czy korzystasz z laptopa czy komputera stacjonarnego pamiętaj, że ekran musi być na wprost twoich oczu. Podstawka pod monitor pomoże ustawić go w odpowiedniej pozycji.

 

  • podstawka na dokumenty- jeśli pracujesz nad projektem i musisz co chwilę zaglądać do notatek lub papierowej dokumentacji to podstawka pomoże Ci mieć je zawsze na wysokości oczu oraz zapanuje nad bałaganem na biurku.

 

Nasz kręgosłup, oczy, zdrowie to najważniejsze co mamy, a skupiamy się na tym dopiero, kiedy ból uniemożliwia nam dalszą pracę nad projektem. Tak często ignorujemy pierwsze oznaki zmęczenia, próbując za wszelką cenę dokończyć dokumentacje czy wysłać jeszcze kilka maili. A kiedy ból nie pozwala wstać z łóżka następnego dnia desperacko poszukujemy pomocy. O ile łatwiej byłoby zapobiegać niż leczyć i zadbać o stan ciała zanim to zbuntuje się i powie dość. Może jedynym i najważniejszym postanowieniem na  zbliżający się nowy rok powinno być całkowite skupienie się na swoim komforcie pracy i wyeliminowanie złych i szkodliwych nawyków. Tym bardziej, że można robić to nie tylko wygodnie, ale i stylowo :)


JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ TEN POST, UWAŻASZ ŻE BYŁ PRZYDATNY, ZABAWNY LUB WARTOŚCIOWY- PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ W KOMENTARZU I UDOSTĘPNIJ GO SWOIM ZNAJOMYM. NIECH IDZIE W ŚWIAT I ŚCIĄGNIE TU WIĘCEJ FAJNYCH LUDZI. DZIĘKI!

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *