Do zadań specjalnych/ 33 m2

Remont mieszkania zawsze wiąże się z dużym stresem, kurzem, gruzem i kosztami. Szczególnie kiedy dotyczy mieszkania z lat 50 ubiegłego wieku, które docelowo ma być mieszkaniem na wynajem. Jednak z tym 33metrowym lokum wiązała się nie tylko konieczność wymiany wyposażenia, ale przede wszystkim pracy od postaw. Do zmiany i wymiany było absolutnie wszystko poza oknami. Pierwotnie łazienka była mikroskopijnych rozmiarów i nie posiadała nawet umywalki! Zaczęłyśmy więc od przygotowania nowego układu funkcjonalnego, który zakładał powiększenie łazienki kosztem osobnej kuchni. Dzięki temu udało się zmieścić nie tylko wc i kabinę prysznicową, ale też umywalkę i sporo szafek do przechowywani. W kuchni z kolei swoje miejsce znalazła lodówka do zabudowy, płyta indukcyjna, piekarnik, zmywarka i pralka oraz szuflady i szafki. Gdyby tego było mało, udało nam się wygospodarować kąt na stolik śniadaniowy dla dwóch osób. Nieźle jak na tak małe pomieszczenie!

Niewielki hol był w stanie pomieścić jedynie szafkę na buty i pawlacz, więc to multizadaniowy pokój przyjął na siebie ciężar bycia zarówno salonem, gabinetem, garderobą i sypialnią dla dwóch osób. Jesteśmy z tego pomysłu szczególnie dumne, bo mimo niewielkiego metrażu przestrzeń została wykorzystana do maximum, a przy tym nadal jest przestronnie i komfortowo.

33 metry kwadratowe i tyle możliwości. Czy to nie mieszkanie do zadań specjalnych? :)