Ile kosztuje projekt aranżacji wnętrz? Jakie są stawki architektów?

Ile kosztuje projekt aranżacji wnętrz? Jakie są stawki architektów?

Kupiłeś mieszkanie i nie wiesz ile będzie kosztował projekt jego aranżacji? Jesteś architektem i nie wiesz jak wycenić projekt? Ten przewodnik Ci w tym pomoże, bo rozstrzał jest naprawdę duży. Ale zanim zaczniemy, ustalmy pewne fakty. Nie ma ceny minimalnej i maksymalnej. Sky is the limit, a architekci potrafią się cenić. I dobrze. Jestem zdecydowaną przeciwniczką robienia projektów za półdarmo, w rozliczeniu barterowym albo „po znajomości”. To nie działa i nie jest dobre. Ani dla Ciebie jako klienta, ani jako architekta. Płacisz- wymagasz, pracujesz- zarabiasz. W każdej innej sytuacji tracisz. Swój czas- bo ustalania trwają czasem nawet kilka tygodni, zaangażowanie- bo poświęcasz swoją uwagę, pieniądze- bo albo wydasz i nie będziesz zadowolony, albo nie zarobisz i zadowolony raczej też nie będziesz. Jeśli zastanawiasz się czy zatrudnić architekta, aby zaprojektował Twoje wyczekane M2 a w kieszeni pustka, zastanów się czy oszczędność 2500 zł warta jest Twoich nerwów, czasu, szukania i dumania. Jeśli nie stać Cię na wydatek ok 1% wartości mieszkania, to odpuść. Nie rób po taniości, nie szukaj kogoś kto zrobi Ci to za darmo, albo za umieszczenie w portfolio. Nie twierdzę, że nie znajdziesz. Wiem za to, że się rozczarujesz. Ale zakładam, że jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie tytułowe, to chcesz zatrudnić architekta. Jesteś zdecydowany, zdeterminowany i masz na to jakiś budżet. Więc sprawdźmy ile kosztuje projekt aranżacji wnętrz i od czego ta cena zależy.

Aha, ale zanim zaczniemy sprawdź koniecznie po co Ci ten architekt i ile możesz na tym zaoszczędzić? -> Czy warto zatrudnić architekta wnętrz? I jak na tym oszczędzić?

1. MIESZKANIE CZY DOM?

To ważne pytanie, od którego zaczyna się każdą wycenę. Inna jest bowiem cena projektu m2 domku jednorodzinnego, z garażem, kotłownią, długimi korytarzami, rozległą częścią dzienną, garderobami czy łazienkami ze skosem, a typowego mieszkania dwupokojowego. Oczywiście na korzyść domu. Ale to pozorna oszczędność, bo mniejszą wartość projektu za m2 niweluje duża powierzchnia pomieszczeń. Dodatkowo dochodzą długie ciągi komunikacyjne, klatka schodowa, kilka łazienek itp. Rzadko projektuje się garaż, kotłownie czy inne pomieszczenia techniczne, więc automatycznie kilka m2 odpada. Ale już kuchnia czy salon mają zazwyczaj większy metraż niż w mieszkaniu w bloku- np. moje całe mieszkanie to mniej niż salon moich rodziców. A tak to mniej więcej wygląda cenowo:

ile kosztuje projekt

rys. Ile kosztuje projekt aranżacji wnętrz- różnica w cenie projektu domu i mieszkania

2. BIURO PROJEKTOWE VS PROJEKT Z OGŁOSZENIA

W tym przypadku rozpiętość cen jest największa. Przyczyn droższych cen w biurze projektowym zatrudniającym kilku architektów, nie należy jednak szukać wyłącznie w konieczności opłacanie pracowników, wynajęcia lokalu, kosztów eksploatacyjnych, VATów, podatków i kawy dla klientów. To również koszt renomy marki i budowanie wizerunku profesjonalnej firmy. Te najdroższe biura projektowe np. w Warszawie wyceniają m2 nawet na 300-350 zł. Czy otrzymuje się za to lepsze pomysły? Wątpię. Czy ma się poczucie obcowania z luksusem? Na pewno. To też naturalna selekcja klientów, jakkolwiek źle to nie brzmi. Są biura i architekci, którzy obsługują tylko najbardziej zamożnych. Ich święte prawo i nie widzę w tym nic złego. Ferrari też nie ma modeli rodzinnych samochodów combi.

Zanim spojrzysz na ceny, dowiedz się jak szukać (aby znaleźć) dobrego architekta wnętrz ->Jak skutecznie szukać i znaleźć architekta wnętrz? I co tak naprawdę jest ważne w tym wyborze?

Po drugiej stronie „barykady” stoją studenci, początkujący projektanci, architekci prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą i … pracownicy biur projektowych, którzy projektują po godzinach. Znalazłam ogłoszenia, w których gwarantują wykonanie kompleksowego projektu z wizualizacjami, nadzorem w trakcie prac, kosztorysem, buzi i krzyżem na drogę za 20 zł/m2. Mam wrażenie, że znalazłbyś też kogoś kto zrobi projekt za paczkę cukierków. Celowo nie piszę „architekt”, bo zazwyczaj te osoby to samozwańczy dekoratorzy bez wykształcenia, doświadczenia i wiedzy technicznej. Może znajdziesz też nieoszlifowany diament, który z jakiegoś powodu jeszcze się nie wybił. Ale nie znam dobrego architekta, który pracując chociaż 2 lata w branży nadal musi szukać klientów przez ogłoszenie. Zazwyczaj sami do niego trafiają przez polecenie zadowolonych znajomych. A jeśli nie trafiają to chyba domyślasz się czemu.

A tak wyglądają ceny projektów w kilku większych miastach:

ile kosztuje projekt

rys. Ile kosztuje projekt aranżacji wnętrz w zależności od miasta?

3. KONCEPCYJNY CZY KOMPLEKSOWY, CZYLI ZAKRES PROJEKTU.

Powodów, dla których szuka się architekta jest tyle, ilu klientów. Dla jednych ma być wsparciem przy trudnym remoncie, drudzy potrzebują konsultacji przy aranżacji kuchni czy łazienki, inni marzą o zaplanowaniu mieszkania w najdrobniejszych szczegółach. Zanim zadzwonisz do architekta zastanów się czy bardziej zależy Ci na konsultacji czy całościowym podejściu do tematu. To oczywiście zawsze wpływa na cenę.

Zwyczajowo rozróżnia się projekt koncepcyjny( lub podstawowy), kompleksowy, konsultacje projektową, projekt częściowy. Form i zakresu współpracy z architektem jest pewnie zdecydowanie więcej, to zawsze indywidualna sprawa. Czasem otrzymywałam zapytanie od klientów, którzy chcieli abym zajęła się ich mieszkaniem od A do Z, bo sami albo nie mają czasu, albo pracują zagranicą i wrócą „na gotowe”. Zdarzały się też sytuacje, że ktoś potrzebował porady, bo sam urządził swoje mieszkanie ale brakowało mu jakiegoś „smaczku”. Nie zawsze takie doradztwa są najtańsze, bo nieraz wymagają szerszego spojrzenia niż tylko zmiana koloru ściany. Niekiedy rozmowy zaczynają się od krótkiego doradztwa, a kończą na projekcie całego mieszkania. Nie ma więc, ani sztywnego cennika prac projektowych, ani jednego scenariusza takiej współpracy. Architekci zazwyczaj wyszczególniają rożne zakresy swoich usług, ale nie znam projektanta, który odmówiłby indywidualnej wyceny prac.

A może potrzebujesz również nadzoru autorskiego? To dodatkowy koszt, ale Twój święty spokój i dobry sen są warte dużo więcej ->Nadzór autorski- kiedy warto zapłacić za święty spokój?

Są jednak pewne różnice między usługami i mam nadzieje, że poniższa grafika pomoże Ci wybrać tą odpowiednią:

ile kosztuje projekt

rys. Ile kosztuje projekt aranżacji wnętrz w zależności od zakresu prac?

4. RANDKA W CIEMNO, CZYLI PROJEKT Z INTERNETU.

Projektowanie on-line. Kiedyś taką formę współpracy proponowali początkujący architekci na portalach ogłoszeniowych. Dziś spotykam się z takimi ofertami na stronach biur projektowych. Mam duży problem z tą formą projektowania. Proces aranżacji to przede wszystkim rozmowa z klientem, o jego oczekiwaniach, preferencjach, potrzebach względem mieszkania. Czasem burza mózgów, wymiana pomysłów i długich dyskusji na temat użytych rozwiązań czy materiałów. Często wizyty w sklepach, za to zawsze w lokalu. Taka forma jest dopuszczalna w przypadku szybkiej konsultacji, porady czy opinii. Ale nie wyobrażam sobie, by można  było zaprojektować mieszkanie bez jego inwentaryzacji, spotkania czy rozmowy twarzą w twarz. Znaczy- wyobrażam sobie, że można tylko nie wiem czy dobrze.

Firmy kuszą cenami, bo projekt 60 m2 mieszkania wykonanego przez internet, można mieć już za około 600 zł. Szybki strzał. Bez wizualizacji, dwa-trzy układy funkcjonalne i dokumentacja techniczna. Chodzi, więc głównie o rozmieszczenie mebli, ustawienie sprzętów i ogólny pogląd jak ma wyglądać układ funkcjonalny. Jest więc to tylko cześć całego procesu projektowego. Z resztą będziesz musiał poradzić sobie sam, albo dopłacić.

Zaproponowano Ci projekt „gratis” lub „za darmo”? Zobacz ile naprawdę za niego zapłacisz ->Dostałeś projekt gratis? Zobacz ile naprawdę za niego zapłaciłeś.

Jeśli chcesz kupić mieszkanie i zastanawiasz się czy będzie „ustawne”, albo masz do wyboru kilka różnych lokali i nie wiesz, który najlepiej spełni Twoje oczekiwania, wtedy taka oferta ma sens. Ale jeśli zależy Ci na szerszej współpracy, odrzuć ten pomysł. Nie wyniknie z tego nic dobrego. Przez internet można zamówić pizze a nie projekt mieszkania.


Jeszcze tylko jedno. Mimo, że poniższe zestawienie jest wynikiem moich poszukiwań, maili do projektantów i badania rynku- nie traktuj tego jak CENNIK. Coś takiego nie istnieje i nigdy istnieć nie będzie. Ale da Ci rozeznanie o jakich kwotach mówimy. I pozwoli Ci zachować kamienną twarz, kiedy architekt wyceniając swoje usługi przekroczy Twój budżet. Pięciokrotnie.

Dajcie znać ile Wy płaciliście za projekt i jaki był jego zakres. Ile kosztuje projekt w Waszej okolicy? Ciekawa jestem czy byliście zdziwieni jego ceną ;-)


JEŚLI PODOBAŁ CI SIĘ TEN POST, UWAŻASZ ŻE BYŁ PRZYDATNY I WARTOŚCIOWY- PODZIEL SIĘ SWOJĄ OPINIĄ W KOMENTARZU I UDOSTĘPNIJ GO SWOIM ZNAJOMYM. NIECH IDZIE W ŚWIAT I ŚCIĄGNIE TU WIĘCEJ FAJNYCH LUDZI- TAKICH JAK TY!

Mogą Ci się spodobać:

Komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  • Nie zgodzę się w kwestii projektu on-line.
    Tak jak Pani może pisać osoba która albo jest starej daty, albo jest na bakier z nowoczesną technologią.
    A wystarczy tylko przeprowadzić spotkanie poprzez Skype, udostępnić swój pulpit i rozmowa odbywa się jakby odbywała się „na żywo”.
    Co do inwentaryzacji, rozumiem że nigdy nie zdarzyło się Pani projektować mieszkania czy domu w trakcie budowy, czy z góry odrzuca Pani takie oferty? Klienci z reguły nie lubią czekać i usługę projektowania zamawiają przed oddaniem lokalu do użytku, co jest raczej logiczne. Co Pani proponuje w takim przypadku?

    • Metody pracy przez internet nie są mi obce, mimo moich 30 lat na karku ;-) Ale dla moich rodziców to już czarna magia, a mam wielu klientów w ich wieku. Ale też nie o aspekty technologiczne mi chodziło. Bardziej o taką rozmowę twarzą w twarz. O ile technologia jest fajnym narzędziem pomocniczym, o tyle myślę że nie zastąpi kontaktu osobistego, szczególnie w tak ważnej kwestii jak projektowanie. Może jestem ignorantką, a może starej daty jak się Pan wyraził, ale dla mnie projektowanie to wciąż praca zespołowa architekt+klient.
      Odnośnie drugiej części Pana komentarza to sytuacje, w których mieszkanie jest jeszcze „dziurą w ziemi” a konieczne jest już wykonanie projektu np zmian lokatorskich, są bardzo częste. Chętnie podejmuję się takich zleceń w myśl zasady, że lepiej zapobiegać niż leczyć. Do projektu dodaje jedynie adnotacje, że projekt wymaga sprawdzenia pod względem wymiarów przez wykonawce, przed rozpoczęciem prac. W niektórych przypadkach wykonuje inwentaryzację lokalu po jego powstaniu i nanoszę korektę do wcześniej przygotowanego projektu.

      • Otóż to. Kontakt osobisty. Dla wielu moich klientów 40 plus problemem jest wysłanie mejlem załącznika czy swobodne poruszanie się po internecie i śledzenie linków. Z doświadczenia widzę, że prowadzenie korekt z klientem oko w oko i opowiadanie o projekcie na żywo jest o wiele efektywniejsze niż projektowanie online- szybciej dochodzimy do porozumienia, szybciej podejmujemy decyzje i wyznaczamy ścieżkę dalszej pracy.

  • Świetny tekst. Jakiś czas temu wchodziłem na jeden z portali z ofertami projektów i odpowiadałem na ogłoszenia o poszukiwaniu architektów. Za każdym razem trafiało mnie coś jak widziałem dziesiątki ofert po 20-30zł/m2 za kompleksowy projekt. Raz nawet nie wytrzymałem i napisałem do jednej takiej „architekt”. Zapytałem co powoduje nią, że daje takie ceny. Odpowiedziała, że jest studentką architektury i są to jej pierwsze zlecenia i nie chce brać za dużo w razie jakby schrzaniła robotę. Zapytałem jej: „A ty widzisz jakąkolwiek różnicę czy spieprzysz sprawę za 20zł/m2 czy za 100zł/m2? W obu przypadkach klient popłynie taką samą kasę na materiałach a Tobie nie zapłaci nic”. Padł jeszcze argument, że „jak się nauczę to będę brała 100zł/m2”. Ahaa… tyle że wtedy wypłynie na jej miejsce drugie tyle desperatów za 20zł/m2 i nikt jej nie zapłaci już 100zł/m2. Znam to z branży fotograficznej w której działałem i w której ceny poleciały na łeb przez ludzi robiących za darmo „do portfolio”. W branży architektów wnętrz dzieje się obecnie to samo.

    • O psuciu rynku przez desperatów mozna napisac osobny artykuł. I nie chodzi o to aby tworzyć lobby i windowac ceny. Chodzi o realna wycenę pracy. Niestety nie unikniemy ani takich „architektów” ani klientow, którzy szukają po taniosci. Na szczescie zycie szybko weryfikuje zdolności pierwszych i pozorna oszczędność drugich.

    • To samo dzieje się w branży architektów „nie-wnętrz”. Czyli pracę wykonują studenci; absolwenci; konstruktorzy; kierownicy robót budowlanych; instalatorzy. A nawet znam przypadek u mnie w mieście (powiatowe miasto w północnej części Zachodniopomorskiego) gdzie adaptacje, architekturę, konstrukcję i (!) nadzór na budowie robi typ, który nie ma nawet studiów kierunkowych ale ma ojca kierownika robót budowlanych. Pozostałe podpisy załatwia sobie u jakiegoś jelenia zaniżając ceny i poziom jakości usług. Ja podpisów „nie daję” – za duża odpowiedzialność za markę mojego nazwiska.

  • Jak można zrobić coś takiego? Poświęcić tyle czasu na przygotowanie ciekawego artykułu i niezłych infografik, a na koniec zepsuć cały efekt stosując czcionkę bez polskich znaków. Trochę wstyd!

  • Małe pytanko? Co kryje sie pod pojęciem projekt kompleksowy? Indywidualne projekty mebli tez? Czy dotyczy to rownież projektów np wnętrz klasycznych ze wszystkimi detalami: gzymsami, profilami, szczegolowymi projektami mebli na wymiar? Bozastanawiam sie czy rekonstrukcja zabytkowego obiektu włącznie z detalami i wyposażeniem podlega takiej samej wycenie?

    • Projekt, o którym piszesz nie miesci się raczej w definicji „standardowego”. Te ceny dotyczą raczej mieszkań w standardzie deweloperskim, ewentualnie do remotu. Rekonstrukcja zabytkowego obiektu to bardzo skomplikowany proces, wymagajacy ogromnej wiedzy i doswiadczenia. Na pewno koszt takiego projektu będzie duzo droższy.

  • Coraz więcej architektów oferuje projekt z ,,internetu”. Tak naprawdę to po prostu pracują jako freelancer, co nie oznacza, że nie mają kontaktu z inwestorem. Konsultacje odbywają się np.: w kawiarniach lub u inwestora i nie oznacza to, że ich projekt będzie wybrakowany, mniej szczegółowy niż tych architektów z biura.
    Ale odnośnie ,,jak nie narobić do własnego gniazda”, przeglądałam stronę architekta wnętrz z bardzo obiecującymi wizualizacjami, na której był cennik ,,wszystko za 8 zł”:
    rzut koncepcyjny – 8zł/m2
    plany – 8zł/m2
    wizualizacje – 8zł/m2
    lista wyposażenia/kosztorys – 8zł/m2

  • No to może wypowiem się od strony klienta. Projekt mieszkania (wizualizacje 3D) dostałam za 100zł od pomieszczenia bo projektant robił sobie portfolio. Byłam wystarczająco zadowolona. Potrzebny był mi projekt koncepcyjny na potrzeby rozmów aranżacyjnych z deweloperem. Kafelki i farby dobrałam sobie sama. Dokładny projekt mebli czy rozmieszczenia kafli w łazience i kuchni dostałam za darmo przy zakupie kafli i mebli kuchennych. Obecnie szukam projektanta wnętrz dla członka rodziny i jak widzę cenę 50 zł/m2 to nawet nie zaglądam do portfolio, bo mnie na to nie stać. Poszukam studenta. Proste.

    • Perspektywa zapłacenia za projekt np 3000 zł w porównaniu z możliwością otrzymania go „za darmo” od rożnych firm czy studentów może wydawać sie nieporrzebnym wydatkiem. Ale każdy kto choć raz próbował zmierzyć sie na poważnie z tematem a nie chwytać wszystkich możliwości zaoszczędzenia zdaje sobie sprawę ze cena projektu to raptem 5% budżetu urządzenia mieszkania. Czy warto na tym oszczędzić leży juz w kwestii wyboru każdego klienta.

      • Idąc Twoim tokiem rozumowania można by wydać 300 tys za wykończenie mieszkania zamiast 150 tys. Tu 5% więcej, tam 4 %, tu 9% itd. Za kanapę, kuchnię, taras. Ja powiem od drugiej strony. Dwa identyczne domy po 120 M2 każdy , bliźniak konkretnie. Jeden brat miał projektanta z nadzorem za ok 15 tys , drugi takiego z internetu za 4 tys. Pierwszy chce robić remont po 5 latach bo go wkurza jak wszyscy chwalą dom brata. 11 tys w kibel. Aha, pierwszy utopił 400 tys we wnętrzach , drugi połowę tego. Amen

    • Każda praca ma swoją cenę. Zatrudniając studenta za możliwość umieszczenia projektu w portfolio okazuje się człowiekowi wykonującą ciężką pracę umysłową brak szacunku. Przez takich klientów zawód architekta, który zawsze był w społeczeństwie postrzegany jako renomowany, schodzi na psy!

  • Nam Biuro projektowe projekt kompleksowy z nadzorem autorskim wyceniło na 16 tysięcy złotych brutto, zaś całkowity koszt przygotowania mieszkania pod klucz z dobrej jakości materiałów na niecałe 150 tysięcy.

  • „Ale nie znam dobrego architekta, który pracując chociaż 2 lata w branży nadal musi szukać klientów przez ogłoszenie. Zazwyczaj sami do niego trafiają przez polecenie zadowolonych znajomych. A jeśli nie trafiają to chyba domyślasz się czemu.” Ja znam wielu. Na przykład tych, którzy wiele lat pracowali zagranicą i wracają do Polski, albo ci, którzy zmienili miasto. Także uważam, że Twoja opinia jest dość krzywdząca.

    Zdajesz sobie sprawę, że nasz rynek cierpi na nadmiar architektów.

    I tak, oczywiście jestem takim przykładem, dlatego uważam, że trochę przesadziłaś :) Przeprowadziłam się do stolicy, mam niewielu znajomych, większość z nich to architekci. Ci, którzy mają zlecenia własne to tylko dzięki rodzicom lekarzom, którzy wizytówki swoich dzieci wciskają każdemu pacjentowi. A że pacjent wdzięczny, z lekarza zadowolony to wiadomo, że na 90% zgłosi się po projekt do dziecka tego wspaniałego lekarza :) I żaden z tych znajomych nie musiał promować się w sieci, ani pokazywać portfolia, no cóż, niektórzy są lepiej urodzeni, co nie znaczy, że robią lepsze projekty…

    Nie zapominaj, ze Twoje wpisy w większości czytają ludzie z branży, a także studenci. Pewnie masz już renomę, wyrobioną pozycję i boli Cię fakt przesytu rynku architektami, ale Twoje stwierdzenie jest krzywdzące.

    A mi nie pozostaje nic innego jak promowanie się w sieci mimo tylu lat doświadczeń.

    • Witaj Aniu,
      Dzięki za komentarz, ale niestety trudno mi się z nim zgodzić. Użyłaś w nim wielu ogólników, na które mam zupełnie inne zdanie i trochę dziwi mnie taka jednoznaczna odpowiedź.
      Czy rynek cierpi na przesyt architektów? W mojej opinii cierpi na niedosyt dobrych architektów- z pomysłem na siebie, na swój biznes, szanujących swoją pracę i pieniądze klienta. I na takich architektów jest i zawsze będzie popyt, tak jak na specjalistów we wszystkich branżach.
      W moim odczuciu wielu inwestorów, szczególnie w dużych miastach, ma potrzebę powierzyć swoje mieszkanie architektowi i nie jest to już usługa luksusowa dla wybranych. Na całe szczęście! Ale, co oczywiste, oczekują dobrej jakości na miarę swoich możliwości. I w spełnieniu tych dwóch aspektów najłatwiej poznać dobrego architekta- a jest to zadanie trudne, ale jak najbardziej możliwe.
      Rodzice-lekarze, którzy załatwiają dzieciom prace? Mówisz o marginalnych przypadkach, których ja osobiście w swoim życiu zawodowym nigdy nie spotkałam. W każdej dziedzinie życia można spotkać sytuację, w których ktoś coś zał/atwia „po znajomości”. Czy to jedyny możliwy sposób reklamy? Na pewno nie i sugerowanie, że inni mają łatwiej bo „mają plecy” jest brakiem wiary we własne możliwości. Miałam podobne początki w Warszawie jak Ty teraz z tą różnicą, że nie znałam tu nikogo. Dosłownie nikogo. Naprawdę możliwe jest zdobywanie doświadczenia, klientów, zleceń, pieniędzy nie mając na początku nic oprócz samozaparcia i trochę szczęścia.

      I na koniec, posłużę się cytatem z Twojego komentarza: „Pewnie masz już renomę, wyrobioną pozycję i boli Cię fakt przesytu rynku architektami.”. Czy gdyby bolał mnie fakt posiadania konkurencji i „przesytu” rynku architektami- jak to ujęłaś- prowadziłabym bloga, na którym dziele się i udostępniam swoją całą wiedzę? To trochę irracjonalne, nie sądzisz? Najbardziej „boli” mnie fakt, że są osoby, które źródła braku sukcesu szukają w innych.

      Życzę Ci dużo wytrwałości, wiary w siebie i pozytywnego nastawienia. Pozdrawiam serdecznie.-

      • O, tak. Wytrwałości potrzeba mi zdecydowanie. Przez długi czas przebywałam zagranicą,pracowałam już w jakiś 6 biurach, mam swój styl, który niestety nie wpisuje się w gusta przeciętnego Polaka. Zaczęłam śledzić wiele portali o urządzaniu mieszkań i codzienne posty jakie tam widzę… po prostu mnie załamują.

        Jeśli chodzi o zdobywanie zleceń, to nikt z moich znajomych nie ma portfolia, tak jak wcześniej pisałam, jedynie „plecy” zapewniają im zlecenia. Niestety, tak jest życie, bo liczą się jedynie znajomości (bazuję na tym co mnie otacza). Rozpoczęłam promowanie w Internecie, odzew jakiś jest, ale nic z niego nie wynika bo nie schodzę do cen „studenckich”, bo nie umiem pracować za pół darmo.

        Napisałam, że boli Cię fakt przesytu rynku, ze względu na to co napisałaś wcześniej, czyli, że wg Ciebie jeśli ktoś po 2 latach w branży nadal szuka klientów przez ogłoszenia to „domyśl się czemu”. Zrozumiałam to dwojako: uświadamiasz swoich czytelników, że na pewno osoba, która ogłasza się w Internecie po paru latach w branży powinna zostać skreślona albo po prostu wkurza cię, że nadmiar architektów i konkurencja. Jako, że jestem z branży i mam te magiczne 2 lata doświadczeń to czuję się dobita Twoim stwierdzeniem.

        Jestem ciekawa Twojej ścieżki kariery w Warszawie :) Czy ogłaszałaś się w Internecie czy po prostu spotkałaś na swojej drodze takie a nie inne osoby, które pomogły Ci rozwinąć skrzydła ?

        • Aniu, prawda jest taka, że widząc wśród swoich znajomych osoby, którym „jakoś” się udaje, bo mają niezaprzeczalną przewagę w tak zwanym marketingu szeptanym, może rzeczywiście się frustrować, że mimo wysiłków wciąż twoja kariera nie nabrała tempa jakiego byś sie spodziewała. Ale ja widzę ogromną szansę w Twoich doświadczeniach. Zamiast śledzić popularne portale, gdzie faktycznie projekty przypominają odbite z szablonu (pisałam o tym tu Cała Polska maluje na biało) wykorzystaj swoje świeże, nowe, niespaczone spojrzenie i znajdz swoją niszę. Wielu się to udało. Najlepszym przykładem jest dla mnie Magda Zajączkowska, która w kraju ogarnietym IKEAmanią otworzyła przecudnej urody sklep Mint Grey i świetnie na tym wyszła.
          O ile Twoja sytuacja materialna pozwala ci podążać swoją drogą i nie iść na skróty to już wygrałaś bon na loterii. Prędzej czy później po prostu musi się udać. Pisałam o tym szczęściu, bo ono w pewnym momencie jest niezbędne, aby maszyna mogła zatrybić. Później to już tylko bardzo ciężka praca.
          A mój „przytyk” do osób, które mimo dwuletniej praktyki wciąż muszą się wysprzedać za półdarmo nie dotyczy takich osób jak Ty. Kiedyś już o tym pisałam i może to najlepsze wytłumaczenie tego komentarza. „Zepsuj sobie rynek”
          Tak czy inaczej jestem pełna wiary w Twój sukces! pozdrawiam, Iza.

  • Po 10 latach pracy w zawodzie, stwierdzam, że to najbardziej drażliwy temat ever. Ilu projektantów tyle sposobów rozliczeń. W rozpiętości cen jest coś tak diabelskiego i niezrozumiałego dla klienta, nie dziwne, że zaczyna powątpiewać. Mniejszy problem gdy przychodzą klienci z polecenia, widzą różnicę miedzy ładnym mieszkaniem a dobrze zaprojektowanym. Ci znajomi wyjaśnili im, że proces projektowy jest złożony i nie taki jak im się wydaje. Bo problem tkwi w tym właśnie, że inwestorom WYDAJE się, że projekt to dobranie kolorów ścian i pokazanie palcem w katalogu BRW, które trzeba kupić meble i lampy. Wiemy, że tak nie jest, że to dla nas najmilsza część pracy przy projekcie Niestety projektowanie to proces planowania, negocjowania, analizowania, kreślenia, kreślenia, kreślenia…. wszystko trwa pod warunkiem, że chcemy to zrobić porządnie. No, ale potencjalny klient, który nie miał żadnych referencji od znajomych dostaje sprzeczne informacje nt. projektantów wnętrz . Jeden mu obiecuję super projekt za 20-40 zl/m2, drugi za 100zł/m2 jeszcze inny za 500/m2 i ktoś z nich musi być oszustem – pytanie kto? Wiadomo nikt, ale z perspektywy klienta – projekt to projekt- nie rozumie różnic i w sumie to chyba nie chce. W swoim biurze przygotowałam projekty wzorcowe jeden z okrojonym zakresem drugi tzw. standardowy. Wyjaśniam ile trwa wykonanie jednego a ile drugiego- czysta kalkulacja. Czas poświęcony na proces projektowy powinien równać się wynagrodzeniu. Wiemy dobrze, że tak nie jest, nikt nie zechce nam zapłacić za godziny pracy, bo nie ma nad tym kontroli. W związku z tym niższa cena musi przełożyć się na okrojony zakres a wyższa na lepszą opiekę projektową lub kogoś np. „bardziej zdolnego i doświadczonego”. Uważam, że jednak inwestorzy powinni włożyć nieco energii przy poszukiwaniu projektanta- najpierw wybrać takich, którzy spełniają jego wymogi estetyczne, potem porównać zakres dokumentacji i inne elementy wchodzące w skład projektu- potem może weryfikować cenowo. Czasem decyduje czysta chemia, inwestorzy chcą, żeby projektował im ktoś .. hmm podobny do nich, ktoś kto im odpowiada w rozmowie, w sposobie wyrażania. DO jednych klientów docierają moje argumenty, do innych nie. Na pewno krzywdzące jest stwierdzenie, że cena pow. 100/m2 z dokładna dokumentacją i realistycznymi wizualizacjami to rozbój w biały dzień, bo po 10 latach nie rozbijam się BMW ani nie odłożyłam na mieszkanie mimo kolejek po projekt. To tyle nt. kokosów, które projektanci zarabiają :)

    • Niestety zgadzam sie z Tobą Gosiu, że to drażliwy temat, ale w końcu trzeba go poruszyć, bo taka rozpiętość cen jest krzywdząca zarówno dla klientów jak i samych architektów. Rozumiem argumenty o wolnym rynku i konkurencji oraz możliwości wyboru. Ale nikt mnie nie przekona, że za tą samą pracę można zapłacić od 30 do 200 zł/m2. To po prostu NIE JEST ta sama praca, jakkolwiek ktoś pięknie ubrałby to w słowa. I konieczność ustalenia jawnych, uczciwych stawek jest w interesie wszystkich, bo najbardziej tracą na tym Ci którzy te stawki zaniżają. A w drugiej kolejności klient, który nie mając pojęcia o projektowaniu dostaje bubel. A później ta zła fama idzie w świat.

  • Szczerze rozbawiły mnie stawki w tym artykule. Jestem z zawodu architektem, robię również wnętrza,głównie w Warszawie. Pracuje od 2 lat, i praktycznie od dwóch lat nie mam potrzeby się reklamować bo klienci zawsze są, aż w nadmiarze. Za m2 biorę 300-400 zł w zależności od wielkości i rodzaju wnętrza. Oferuje praktycznie wyłącznie projekty z nadzorem autorskim, gdyż zależy mi na tym by każdy szczegół był dopracowany, a wiem że bez mojej obecności na budowie panowie zrobią „po swojemu”. Stawka 140-180 zł za m2 jest zrozumiała dla studenta, robiącego wizualizacje w sketch upie, a nie dla poważnej firmy projektowej. Biorąc pod uwagę wizyty w sklepach z klientami, wyprawy do wykonawców czy własne buszowanie po sklepach z meblami, połowa wynagrodzenia z tej wspomnianej kwoty idzie na benzynę. A co z podatkiem? Co z legalnym oprogramowaniem? Są firmy projektowe które biorą właśnie takie kwoty, a następnie każdemu klientowi projektują wnętrze wg stworzonych wcześniej szablonów, mając podpisane umowy z firmami biorąc prowizje za każdy kibelek i płytkę. A klienci się cieszą że mają projekt w tydzień czy dwa. Projekt wymaga czasu, chcąc nie chcąc projektanci też przekładają swoje wynagrodzenie na godziny, a nikt za 5 zł za godzinę pracować nie będzie. Im mniej zapłacimy tym mniej architekt spędzi czasu nad naszym projektem.

    • Kamilo, gratuluję! Jeśli pracujesz na takich stawkach i dodatkowo znajdujesz klientów, którzy chcą tyle zapłacić to Brawo Ty! Niestety (choć życzyłabym sobie inaczej) takie ceny wciąż pozostają wyjątkiem. I mimo, że życzyłaby każdemu architektowi, aby otrzymywał za swoją pracę uczciwe i adekwatne wynagrodzenie, rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Powody tej sytuacji są różne i w dużej mierze winne jest całe środowisko o czym pisalam tu -> „Zepsuj sobie rynek”. Ja swoim artykułem trochę chcę z tym walczyć, tj pokazać klientowi jakie te stawki na prawdę powinny być i z czego to wynika. Oraz dać innym architektom wiarę, że te ceny są jak najbardziej realne.
      Stawki, za które Ty pracujesz jak sama mówisz, wciąż pozostają w sferze marzeń wielu osób, ale myślę że usługi nawet za te dość racjonalne stawki opisane w artykule, jest w zasięgu wielu osób. Oby wszystko zmieniało się na plus. Pozdrawiam serdecznie!

    • Kamilo, czy dobrze rozumiem. Za projekt 100m2 mieszkania zapłacę u Ciebie minimum około. 30.000zł.
      Jeżeli połowa idzie na benzynę to jest 15 tys. Dobrze rozumiem?

      Pytam bo po prostu chciałem zrozumieć…

  • Co do projektów z internetu to muszę się nie zgodzić. Coraz więcej biur architektonicznych oferuje również rozmowy przed wideokonferencje, dzięki czemu klient ma ciągle wgląd do zmian, szczegółów etc.

  • A czy ktos podpowie ile powinna kosztowac wizualizacja mieszkania/domu? Chcialbym zrobic sobie cos takiego bo zwyczajnie nie mam do tego smykalki. Calosc zrobie sam, potrzebuje poprostu wizualizacje i ewentualnie pare propozycji gdzie te meble itd kupic.

    • Jest to do zrobienia. Ale musisz sobie zdawać sprawę że wizualizacja „wizualizacji” nierówna. Podane powyższe ceny za kompleksowy projekt… powiem szczerze że ja robiąc wyłącznie czyste wizualizacje (bez projektowania) nie podjąłbym się za takie kwoty. Oprogramowanie bardzo dużo kosztuje, lokal kosztuje, prąd kosztuje, czas kosztuje, praca kosztuje, sprzęt kosztuje, jakość pracy kosztuje. Oczywiście jest cała masa takich co zrobią przykładowo wizualizację jakiegoś jednego pomieszczenia za 200-300 zł i jeszcze dorzucą dwa, trzy ujęcia z innej kamery za parę zł. Ja powiem szczerze za taką kwotę bym nawet nie popatrzył co to za pomieszczenie. Reasumując, jeżeli ktoś uważa że coś już potrafi, powinien się cenić a nie dać się zagonić w kozi róg z ilością prac za marne grosze. Duży obrót na małej marży jest dobry w sieci marketów. Lepiej dłużej przysiąść do jednej pracy, dać coś z siebie, zaangażować się, dopieścić, niż robić byle jak, byle dużo. Nawet zwykła wizualizacja jednego pomieszczenia może pochłonąć tygodnie. Z drugiej strony jest oczywiście Klient, który ma wybór. M.in. dla tego ważne jest portfolio, pokazanie czegoś co się zrobiło. Czy to w projektach, czy fotografii, wizualizacjach itp. Pozdrawiam.

  • W sumie zgadzam się :) Jako klient wolę zapłacić więcej, ale mieć zrobione dobrze. Nienawidzę fuszerki i płacenia dwa razy za to samo. Niestety są fachowcy i „fachowcy” – wysoka cena nie zawsze odzwierciedla jakość :/

    Teraz robię generalny remont mieszkania (wszystko do wymiany – zostają jedynie gołe ściany :D) i zastanawiam się, czy kogoś wynajmować, czy nie. Mam dużo pomysłów i zmysł artystyczny, więc powinnam sobie w większości poradzić. Gorzej z doborem koloru i mebli, szczególnie do zupełnie, ale to zupełnie nieustawnego salonu (już raz przez to przechodziłam – było ciężko, bo jest przejściowe z trzema drzwiami do trzech różnych pomieszczeń na dwóch różnych ścianach, a gdy jeszcze uwzględni się okna, zastawione mam otworami trzy z czterech ścian…. bez komentarza). No i jak się ma sprawa instalacji? Znaczy: chcę zlew tu, wannę tam, piec jeszcze gdzie indziej, podczas gdy rury idą zupełnie w innym miejscu xD – jaki fachowiec powie mi, czy to jest do zrobienia i będzie dobrze wyglądało? Wystarczy projektant wnętrz?

  • Dołączam się do podziękowań za ten artykuł, dobry wpis!

    Widzę po komentarzach, że dużo osób zastanawia się czy w ogóle warto wynajac architekta, moim zdaniem jeśli ktoś chce się wyróżniac wnętrzem to zdecydowanie warto.

  • Dokładnie sie z tobą zgadzam, tez projektuje meble od niedawna, ale architekci faktycznie nie potrafią rozrysowsc porządnie mebli, wszystko trzeba robić od Nowa

    • Nie rozumiem trochę tego zdziwienia. Przecież to normalne, że architekt czy architekt wnętrz nie rozrysuje mebli ma wymiar tak jak osoba, która robi tylko i wyłącznie to na co dzień. Oprócz tego jak maja wyglądac meble musi rownież wiedzieć jak zaplanować elektrykę, hydraulikę, płytki, parkiet, kolory farb czy sufity podwieszane. W kwestii mebli współpracuje z osobami, które rozumieją ze moj pomysł jest początkiem do dyskusji na temat detali, okuć, płycin czy grubości płyt meblowych. To dziwne gdyby architekci mieli przygotowywać rysunki gotowe do przekazania ma produkcje.

      • Również nie rozumiem tego zdziwienia. Dla przykładu – architekt projektujący kubaturę – w swoim projekcie zawsze uwzględnia konstrukcję, instalacje, zagospodarowanie terenu czy drogi, ale to jest dopiero punkt wyjścia do pracy projektowej dla branżystów – konstruktora, projektanta instalacji, drogowca. Bez nich się nie da, bo każdy ma swoje specjalizacje. Ale branżyści sami nie są w stanie zaprojektować architektury. Analogicznie – osoba znająca meblarstwo od podszewki nie powinna się spodziewać szczegółowych rysunków, tylko współpracować z architektem, zrozumieć pomysł i wypuścić ostatecznie dobry produkt. Powinniśmy się raczej cieszyć, że każdy ma do zrobienia swoją działkę, a architekci nie są samowystarczalni. Miałam szczęście trafić kiedyś na elektryka, który rozumiał, na czym polega współpraca pomiędzy branżami i nie wściekał się, jeśli na projekcie nie było fachowych oznaczeń. Sam mówił „jak to dobrze, że beze mnie ani rusz” ;)

  • Cześć Izo :) Projekty układu płytek w łazience, projekty mebli kuchennych oraz projekty innych mebli na wymiar są zawarte w projekcie kompleksowym. Niedługo pojawi się raport o aktualnych stawkach. Pozdrawiam :)